poniedziałek, 17 lutego 2014

Trądzik - jak to wygląda u mnie?

W tym poście chciałabym opowiedzieć Wam trochę o moim trądziku, kiedy to się zaczęło, o leczeniu, moich zmaganiach z trądzikiem, późniejszym zakrywaniu go makijażem, etc.

Więc zacznijmy od początku. Kiedy to się zaczęło? W podstawówce. Nie potrafię powiedzieć która dokładnie to była klasa, może piąta. Pamiętam jeszcze swoje zdjęcia z sesji, gdzie miałam prostą grzywkę i idealnie gładką twarzyczkę, rumieńce. Pamiętam że trądzik miałam początkowo tylko na czole, co jeszcze nie wyglądało najgorzej. Nie wiem kiedy, nagle zaczął się przenosić niżej, a teraz mam go nawet na dekolcie - nie dużo, ale wiadomo, zawsze coś.
Nigdy mi nie przeszkadzał, myślałam że minie. Gdy byłam w pierwszej klasie gimnazjum postanowiłam wybrać się do kosmetyczki. Skończyło się na jakichś dwóch wizytach. Twarz fakt faktem, była gładsza i ładniejsza, ale nie na długo. Zaczęłam używać różnych żeli, kremów, płynów, toników etc.
Pamiętam też że w podstawówce używałam jakichś toników, ale tylko jak mi się przypomniało, czyli góra raz na tydzień. Jak wspominałam - trądzik mi nie przeszkadzał stąd też nie interesowałam się takimi rzeczami.

Na chwilę obecną jestem drugiej klasie gimnazjum. Chyba w październiku zaczęłam interesować się kosmetykami do makijażu, zaczął mi przeszkadzać ten trądzik w sumie z jednego powodu, o którym nie chcę wspominać. Można uznać że "tak wyszło".
Zaczęło się od kremu BB z Under Twenty. Niby okej, ale jednak krycia mocnego nie miał, a na dodatek szybko się ścierał. Nie ukrywam że chciałam mieć coś co dobrze kryje, jednak z czasem zmieniłam zdanie i stwierdziłam że chcę po prostu podkład wyrównujący kolor skóry, no i trzymający się te 8-9 h bo zazwyczaj tyle czasu spędzam w szkole.
Na chwilę obecną używam podkładu, pudru, różu do policzków - to jeżeli chodzi o cerę.
Jest dobrze, bo trądzik widać, ale moja cera nie jest cała czerwona a uwierzcie mi - wyglądało to beznadziejnie w moim przypadku.
Planuję iść do dermatologa, ale planuję to od kilku miesięcy jednak chyba naprawdę w końcu się wybiorę.
Od podkładu nie pogorszył mi się stan cery - nic z tych rzeczy.
Raz wygląda to lepiej, raz gorzej, ale teraz o wiele lepiej się czuje.

Cóż, to chyba tyle co chciałam napisać. Możecie mi zadawać pytania na ten temat jeśli kogoś to ciekawi.
Do następnego wpisu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz